piątek, 21 lipca 2017

#21. UKlife: mieszkanie na pokoju - co musisz wiedzieć?


życie w uk, porady,  co musisz wiedzieć?


     Okej. Taka historia. Przyjeżdżasz do obcego kraju, nie za bardzo masz u kogo nocować, więc wynajmujesz z czyjąś lub własną pomocą pokój. To bardzo popularna forma tutaj. Zwłaszcza na starcie, kiedy jeszcze nie jesteś zaaklimatyzowany, nie do końca wiesz co się wokół dzieje i jak poruszać się po danym kraju. Spać gdzieś musisz. Dzisiaj jednak uświadomię Cię co oznacza MIESZKANIE NA POKOJU⏎. Czemu napisałam to wielkimi literami? Żebyś wiedział, zapamiętał i wziął sobie do serca co cie czeka. Przestraszyłeś się? Pewnie tak. Masz racje, bój się i przygotuj na najgorsze.

Punkt 1: Grupowa łazienka

piątek, 14 lipca 2017

#20. Motivation: Jak zacząć dzień tak, by nam się chciało




      Pamiętacie mój wpis o tym jak zwalczyć codzienną monotonię życia? Jeśli nie to sprawdzajcie, a dzisiaj mam dla Was coś co nieco wiąże się z tym tematem. Jesteśmy już o level wyżej i spokojnie możemy budzić się rano z poczuciem, że przed nami kolejny piękny i pełen wyzwań dzień. Ale jak sprawić, żeby poranne wstawanie nie było takim strasznym wyczynem?

 Cholerny budzik znów dzwoni o 5:00, a powinien przecież o 10:00 rano. Trzeba jeszcze tyle zrobić, a tak mało czasu i się nie chce. Należę do osób, którym wstawanie na 6 rano do pracy sprawia ogromne problemy. Dlatego staram się jakoś uprzyjemnić sobie ten nieprzyjemny obowiązek i spróbować chociaż zorganizować wszytko jak należy.


sobota, 8 lipca 2017

#19. Life story (2)

     
Czasem dostajemy więcej niż oczekujemy...

          Mark - wysoki brunet o brązowych oczach. Siłownia co drugi dzień - typowy model faceta, za którym sikają dziewczyny. Mnie nie urzekł urodą, ale typ sympatyczny. Czasem dowcipny, lubił gadki o życiu. Mam wrażenie, że pomimo swojego wyglądu, który mówił o jego pewności siebie gdzieś tam w głębi był trochę zakompleksiony i czasem przejmował się tym co ludzie o nim myślą. Skąd to wnioskuję? Z rozmów, które nie raz przeprowadzaliśmy. Ale nie o tym co go męczyło tam w środku.

        Mark to facet przed trzydziestką. Do Anglii przyjechał kilka lat temu za swoją dziewczyną. Drobną blondynką o niebieskich oczach. Wynajmowali razem mieszkanie. Mogłabym napisać, że byli szczęśliwi i bardzo w sobie zakochani, ale jakoś nie bardzo wnikałam w szczegóły ich związku. Patrząc na ta blondynkę mogłam się domyślać nie raz jaka była. Powiem tak - diabeł może przybierać piękną powłokę:).

sobota, 1 lipca 2017

Motywacja: 3 kroki do przełamania monotonii życiowej


monotonia życia, jak walczyć z rutyną

     Moje życie teraz nie wygląda zbyt barwnie i pasjonująco. Poprzez zawirowania i chaos ostatnich wydarzeń byłam zmuszona do zmiany miejsca zamieszkania, zmiany pracy, utratę życia towarzyskiego i  wejścia w codzienną rutynę, która staje się powoli męcząca. Ale jak to? Przecież zawsze byłam osobą pełną kreatywnych pomysłów, radości i życia. Z tym, że nawet pasja czasem męczy i trzeba od niej trochę odpocząć by nabrać nowej motywacji i inspiracji. No i ta angielska pogoda - ona też nie rozpieszcza i nie pomaga w nastawieniu.

niedziela, 25 czerwca 2017

#18. UKlife: Samodzielność za granicą


         Zawsze bardzo chciałam być niezależna i wszystko wiedząca jak moja mama. Zawsze ja podziwiałam za umiejętność załatwiania tych wszystkich formalnych i biurowych spraw, które w wieku dojrzewania mnie po prostu przerażały. Kiedy poszłam na pierwsze wynajmowane mieszkanie, rachunkami i załatwianiem internetu oraz innych rzeczy zajmował się mój obecnie ex. Zawsze uważałam, że nie jestem do tego stworzona i jakoś te wszystkie ważne detale nie są na moją głowę. Szczerze to myślałam, że jestem na to po prostu za głupia. Te umiejętności ( które miałam za nie moje) strasznie blokowały mnie w tym co chciałam osiągnąć.

      Dopiero za granicą nauczyłam się samodzielności i to takiej pełnej. Takiej, której nie nauczyło mnie życie przy mamie ani przy facecie. Po raz pierwszy na prawdę nauczyłam się planowania długo terminowego. To na obczyźnie musiałam się zmierzyć z dorosłością i to jeszcze w obcym języku!

Kiedy tu przyjechałam....