sobota, 7 października 2017

#31. Autumn time - czyli jak uprzyjemnić sobie jesienne dni i wieczory

     Więc ten post miał się pojawić z początkiem kalendarzowej jesieni. Jednak myślę, że początek października też nie jest złym czasem na to by przypomnieć Wam jaki mamy czas w roku. Choć u mnie jesień zaczęła się równo z końcem sierpnia, a w Polsce słyszałam, że też zawitała małymi kroczkami. Powiedzcie mi tylko, czy wy też to tak odczuliście? U mnie na dworze wieje niemiłosiernie, a pogoda ze słonecznej w deszczową zmienia się co najmniej cztery lub pięć razy dziennie. Zrobiło się chłodno, a za oknem szaro buro. Pogoda nie zachęca do wychodzenia na zewnątrz, ale co zrobić żeby jesień była przyjemniejsza?

       Właśnie o tym będzie w dzisiejszym poście. O sposobach na przytulniejsze wnętrze i na to jak uprzyjemnić sobie chłodne, jesienne dni oraz wieczory.

          Co najbardziej kojarzy mi się z jesienią? Liście, dynia, różnorodność kolorów. A więc zróbmy coś z pustym wnętrzem i ścianami. Zacznijmy od małej tabliczki z miedzianymi wzorami, którą przyozdobię napisem i zawieszę na wprost mojego łóżka.

 Jak dla mnie prezentuje się świetnie. A Wy co sądzicie? 

sobota, 16 września 2017

#30. Mój pierwszy tatuaż - spore rozczarowanie!


     Zrobienie tatuażu było moim marzeniem od dawna. W planach miałam je od około ośmiu lat. I choć co roku było moim celem na liście, to nigdy nie odważyłam się tego zrobić. Odważyłam to bardzo dobre słowo. Czemu? Bo po prostu się bałam mimo, że był to jeden z moich celów. W końcu w tym roku postanowiłam doprowadzić to do końca. Wiele osób mi też to odradzało. Ich zdanie na ten temat często na mnie wpływało i mnie od tego odsuwało.  Jednak w końcu do tego doszło.
   
      Wiecie, że jestem teraz w UK więc moim dylematem było czy pójść do polaka czy jednak do anglika. Zdecydowałam, że skoro jest to mój pierwszy tatuaż to chcę się dogadać z tatuażystą i poszłam do rodaka. Czy to było słuszne? O tym opowiem wam za chwilę.
Moim drugim było czy iść z kimś czy sama. Czemu z kimś? Bo się bałam głównie tego, że ucieknę z tego miejsca więc chciałam by w razie co ktoś mnie zatrzymał. Czy poszłam z kimś? Nie! Odważyłam się iść sama.  Przeżyłam.

Jak to wyglądało?

piątek, 8 września 2017

#29.Zakupy w niedzielę


      Zazwyczaj w niedziele idę do jednego z mniejszych marketów niedaleko mojego miejsca zamieszkania. Zawsze zwlekam z tym do ostatnich godzin przed zamknięciem, czyli około piętnastej czy czternastej po południu. Wiecie czemu? W nadziei, że ludzi będzie mniej. Jest niedziela więc zakładam, że powinni oni siedzieć po tłustym obiedzie z fastfooda na kanapie i odkładać w ten sposób tłuszcz do swoich tyłków. W domach. Na kanapie. Nie biegając przed zamknięciem sklepu jego uliczkami.

     Co więc robią w niedzielne popołudnie? Właśnie jak na złość - właśnie mi - idą do marketu, żeby mi po uprzykrzać życie. I tak moje niedzielne zakupy opiewające na raptem pięć rzeczy zajmują mi około poł godziny, stają się wyścigiem szczurów lub co nawet zabawne przygodówką z przeszkodami.

LEVEL1 : WEJŚCIE NA TOR PRZESZKÓD.   

piątek, 1 września 2017

#28.Being Blogger: Pisanie bloga po angielsku? Tylko kiedy?


       Niekiedy przeszukując blagierskie zakamarki natrafię na stronę, której autor piszę w dwóch językach czyli angielskim i polskim. W polskiej blogosferze to jeszcze jest na prawdę rzadkość i nawet profesjonalni blogerzy nie produkują się w dwóch językach. Tylko czy aby nie popełniają w tym temacie błędu? Może zacznijmy od plusów i minusów takiej sytuacji.


środa, 23 sierpnia 2017

#27.Serial Time: Jessica Jones




       Jessica Jones kiedyś kopała tyłki złym, podłym i zepsutym do szpiku kości ludziom oraz innym kreaturom. Przez pewne zdarzenia (spoiler) w jej życiu odrzuciła pelerynę na bok. Jednak choć jej skóra pokryta jest warstwą kamienia ( zupełnie jak jej serce) postanowiła pomagać ludziom w inny sposób i została prywatnym detektywem do wynajęcia. I nagle zlecenie przestaje być kolejnym przypadkowym w jej karierze. Nie mogę wam powiedzieć co dzieje się dalej, ale jest ciekawie. 
    No i ważne jest, że jak większość produkcji marvelowskich powstał on na podstawie komiksu o tym samym tytule.