piątek, 21 kwietnia 2017

#12. Jak dbam o... - moja codzienna pielęgnacja ciała cz. 1.


 Hej kochani!
    Dzisiaj będzie trochę o mojej codziennej pielęgnacji ciała, kosmetykach które używam, skąd i gdzie je kupuję - czyli typowo babski temat. No dobra to teraz do rzeczy.

Nie wychodzę z domu bez nabalsamowania się! Nie ma takiej opcji, nie ma możliwości choćbyście mnie szczuli psami i innymi!  To mój nawyk, który pielęgnuję od lat. Tak więc naturalnie w mojej kosmetyczne musiał znaleźć się balsam do ciała. Jeden? No gdzie, trzy!
ciało, pielęgnacja, kremy, balsamy, oliwka

     Pierwszy, który widzicie( od lewej) to krem do ciała firmy inecto naturals. Firma ma na angielskim rynku kilka swoich produktów i chyba cieszy się popularnością. Jeśli chodzi o krem do ciała to jak głosi nawilża skórę. W tym przypadku wybrałam kokosowy ( chyba nie mieli wtedy innych opcji). Szczerze Wam powiem co do zapachu to byłam zaskoczona. Ogółem za kokosem nie przepadam, ale krem w swoim aromacie przypomina mi bardziej kakao niżeli kokos. To jak najbardziej dla mnie na plus, bo w tym drugim lubuję się niemiłosiernie. Bardzo fajnie się wchłania i delikatnie pachnie. Jest dosyć tłusty, ale chyba to na plus niż na minus. W konsystencji nie jest zbyt gęsty. Jeśli już to raczej rzadki, ale jak dla mnie nie mam z tym problemów. Bardzo dobrze się sprawdza jeśli chodzi o moją skórę. Dobrze nawilża i natłuszcza. W kolorze oczywiście biały. Pojemność to 250 ml, a starczył mi na ponad dwa miesiące!

W swoim wyposażeniu firma ma również kremy do rąk, mgiełki do ciała, balsamy, kremy pod prysznic oraz szampony do włosów. Na ich stronie internetowej: www.inecto.co.uk możecie sprawdzić co sprzedają. Ich sieć jest na tyle rozgałęziona, że kosmetyki możecie otrzymać w Polsce (oraz innych krajach też) w drogeriach Hebe oraz Natura. Ich kosmetyki są w przystępnej cenie, ale szczerze Wam powiem, że nie pamiętam ile za niego dałam.

Drugim kremem jaki używam jest krem Dove, który jest do ogólnej pielęgnacji ciała. Ja stosuję go tylko do twarzy. Szczerze wam powiem, że robię to dość sporadycznie. Mam go od paru miesięcy i zostało mi go na prawdę dużo. Najczęściej używam go na noc kiedy czuje, że skóra mojej twarzy jest sucha. Marka jest Wam znana więc nie będę o niej pisać. Na pewno nie jedna z Was posiadała jakiś produkt tej firmy. Krem kupiłam za 1£.

Jako trzecie w kolejce jest masło do ciała z firmy Ziaja! Nasz polski rynek, na pewno znacie kosmetyki i samą markę. Dorwałam go w sklepie polskim i chyba był nawet ostatni albo jeden z ostatnich na półce! Zawiera on omega 3 i 6 oraz witaminę E. Oczywiście stosując się do tego co wcześniej napisałam, zapach jest kakaowy! W konsystencji jest on bardzo ale to bardzo gęsty, choć wchłania się w skórę świetnie. Kolor masła jest delikatnie kakaowy. Nie napiszę nic o wystarczalności, ponieważ ten mam pierwszy raz. Właściwie dopiero będę go zużywała i chyba nie ma sensu nic w tym temacie dodawać. Pojemność to 200 ml. Dałam za niego chyba 3.99£.

Peeling do twarzy z węgla drzewnego (ang. Charcoal)! Z moją skóra współgra świetnie. Jest gruboziarnisty, a zazwyczaj takich do twarzy używam. Mało tego świetnie wygładza skórę. Jeśli chodzi o jego konsystencję jest on rzadki, choć nie aż tak bardzo ( powiedzmy pomiędzy?). Używam go codziennie rano. Jego kolor jest szary, więc ważne by dobrze go spłukać po użyciu. Jeden taki peeling starcza mi na 1,5 do 2 miesięcy. Kosztuje on 1£ i możecie go nabyć w Poundlandach oraz Savers'ie, a także w Superdrug. 

Okej,  ja jeszcze tego nie widziałam wcześniej na półkach więc jak tylko zobaczyłam od razu pomyślałam, że muszę spróbować. Oliwka  do ciała w sprayu. Jeśli o mnie chodzi to zazwyczaj używam jej na noc tuż przed spaniem. Świetnie nawilża i sprawia, że skóra jest miękka. Po za tym pomyślałam, że w sezonie letnim świetnie się sprawdzi kiedy będę chciała się opalać! Jeśli jak ja mieliście zawsze problem z tym, ze oliwka wylewała wam się z rąk, to to jest lek na wasze bolączki. Pojemność to 200 ml. Kupiłam ją za około 2£ i  z tego co pamiętam było to chyba w Superdrug lub Boots'ie. 

Krem do rak firmy Garnier lub moje nowe odkrycie firmy "Beauty Formulas" czyli balsam do rąk i paznokci. O tym pierwszym nie ma co się rozpisywać. Ale jeśli nie korzystaliście z kremów do rak Garniera to serdecznie polecam. Są one świetne do rąk, zwłaszcza jeśli wasza ( tak jak moja) praca bardzo je narusza. Mam tu na myśli zadrapania czy wysuszenie. Świetnie wygładza i nawilża.
Jeśli chodzi o drugi krem to również sprawdza się bardzo dobrze. Właściwie jest to odżywka. Bardzo dobrze natłuszcza wyschnięta skórę i szybko regeneruje wszelkie uszkodzenia. Być może to dzięki witaminie E, którą posiada w swoim składzie. Dodatkowo ma bardzo fajny i przyjemny zapach. Szczerze mówiąc przypomina on mi czasy młodości, bo mam wrażenie, że wtedy po raz pierwszy poczułam podobną nutę aromatyczną. Za 100 ml zapłaciłam chyba około 2 lub 3£ w Savers'ie. I jeśli mam być szczera to się z nim nie rozstaje.

Jak widzicie to nie ma tego aż tak dużo. Nie jestem jakąś  maniaczką wcierania w siebie tony kremów bo i tego nie potrzebuje i chyba nie miałabym czasu na stosowanie tak intensywnej i czasochłonnej pielęgnacji. Jednak wyżej wymienione produkty to dla mnie podstawy, bez których ciężko mi się na tą chwilę obejść. W tym miejscu chcę jeszcze złożyć pokłon w stronę wszystkich kosmetycznych blogerek, które piszą recenzje produktów. To na prawdę kawał ciężkiej pracy i chyba bardziej zacznę Was doceniać! Serio się spociłam przy pisaniu tego postu.
    Dajcie znać jeśli używaliście któregoś z powyższych produktów i koniecznie polecajcie oraz piszcie co jest waszymi niezbędnikami do pielęgnacji skóry. Dajcie też znać czy tego typu post przypadł Wam do gustu.

9 komentarzy:

  1. Świetne produkty :) Sama ostatnio zastanawiam się nad tymi wszystkimi produktami z węglem. W ostatnim czasie zrobiły się dość popularne, a w szczególności jeżeli chodzi o wybielanie zębów węglem. Może korzystałaś kiedyś z tego typu produktów?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli chodzi o wybielanie, to raczej jeszcze nie. Nawet nie wiedziałam, że tak można.

      Usuń
  2. uwielbiam te produkty z ziaji ;*
    pozdrawiam cieplutko xkroljulianx

    OdpowiedzUsuń
  3. Pielęgnacja ciała to podstawa, ja mam bzika na punkcie kremów, balsamów itd, lubię być cała pachnąca i wyczyszczona!:)

    malusiawerusia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam podobnie. Ale na prawdę nie jestem w stanie wyjść z domu jeśli się nie nakremuje.

      Usuń
  4. ta marka od kremów mnie zaciekawiła bardzo przyznam ze nie słyszałam o niej nawet :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kiedyś używałam tego kokosowego kremu inecto i faktycznie jest godny uwagi.
    Ale dla mniej Ziaja nie ma sobie równych pod względem cen i zapachów 😊

    Kiedyś też tak miałam, że balsamowałam się codziennie, więc zrobiłam zapasy, które pewnie starczą mi do końca życia i czar jakby prysł ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja niestety prawie w ogóle się nie balsamuję i mam dość suchą skórę... Rano w tym pędzie kompletnie mi się nie chce, a wieczorem często zapominam. Choć właśnie jak już mi się zdarza użyć balsamu to właśnie wieczorem. Od kremu kakaowego z Ziaja dostałam kiedyś okropnego uczulenia na twarzy. Byłam mega spychnięta ;D

    OdpowiedzUsuń
  7. Używałam kremu dobę oraz masła kakaowego i oba te produkty bardzo lubiłam :-))

    OdpowiedzUsuń