piątek, 28 kwietnia 2017

#13. Wygrali w zdrapki... a wy co byście zrobili?


     Dwóch polaków niedaleko mojego miejsca zamieszkania wygrało w zdrapki. I to nie 100 czy 200, ale 1 milion funtów. Jak doszła do mnie ta informacja? Prosta sprawa. Jeden z kolegów z pracy był na tyle podekscytowany tą informacja, że zagaił temat podczas pracy. Obok nas stała koleżanka . Zaczęliśmy rozwijać temat.

Co byście zrobili z taką kupą kasy? - zadałam im pytanie, równocześnie zadaje je teraz Wam!

     Padły różne odpowiedzi: "Ja to bym zostawił w #@$#$ tą firmę i wyjechał gdzieś, albo wrócił do kraju." - podrzucił kolega. Wyobraźnia pociągnęła nas dalej.  Dziewczyna wyznała, że kupiłaby w Polsce mieszkanie, pewnie nie ma zamiaru tu siedzieć całe życie.

Pomysłodawca wyznał też, że kupił by auto i to takie wypasione i wyjechał gdzieś do ciepłych krajów. Cóż, dość przewidywalne pomysły. Dotyczące chyba każdego z nas.

Co ja zrobiłabym z taką góra pieniędzy? 

     Myślę, że moja fantazja na temat wygranej niewiele różni się od tego co powiedzieli moi współpracownicy. Na pewno zrobiłabym sobie pół roczny odpoczynek od pracy i wyjechała gdzieś w jakieś ciepłe kraje. Albo lepiej, pozwiedzałabym trochę świata. Tylko po to by być bardziej obytą kulturowo, poznać kilka podstawowych słów i zwrotów w paru językach, porobić masę zdjęć z podróży i napawać się odpoczynkiem od życia przeciętnego robola.
wygrana,zdrapki, scratch cards,



  W drugiej kolejności kupiłabym auto, na które nie szczędziłabym. Pewnie byłoby to Audi albo BMW. Pojechałabym nim do Polski - do rodziny. Nie po to żeby się pochwalić ( no może trochę?). Spędziłabym z nimi jakiś miesiąc - to wystarczająco by się nimi nacieszyć i wystarczająco, byśmy zaczęli się wzajemnie mieć dość. Akurat bym miała powód by wrócić do UK Z innych próżnych planów wydałabym trochę na łaszki. Nie kręci mnie Channel czy Versace, ale zainwestowałabym w kilka markowych ciuchów z trochę mniej luksusowej półki no i buty.  Zapomniałabym, przecież  muszę gdzieś mieszkać prawda? Albo kupiłabym wypasione mieszkanie na wysokim piętrze, albo przytulny domek z kilkoma pokojami. Oczywiście zaopatrzyłabym go w najlepsze modernistyczne meble jakie znalazłabym na rynku, no i garderobę, do której wepchnęłabym nowe pary butów i świeżo zakupione ciuchy. 

     Hej, charytatywność też jest ważna, dlatego oddałabym trochę kasy na cel charytatywny. Jeszcze nie wiem na co. Zawsze jak o tym myślałam były to domy dziecka albo walka z rakiem czy przemoc w rodzinie lub przemoc wobec kobiet. Pewnie szła bym w tych kierunkach. I nie piszę tego by wyjść na trochę lepszą czy coś. Na prawdę zawsze to zakładałam w takim wypadku. Hej myślicie, że pierwszy raz rozmyślam o sobie jak o nowo bogackiej?

     Na koniec wróciłabym do pracy, szarej rzeczywistości i udawałabym, że straciłam całą resztę kasy w kasynie w Las Vegas. Czemu? Żeby ludzie nie wiedzieli, że zainwestowałam w jakieś akcje czy obligacje lub jakąś lokatę oszczędnościową. Kasa zmienia podejście do ludzi. Po co miałabym więc pozwalać im na wykorzystywanie mnie dla hajsu? W końcu i bez pieniędzy próbują mnie wykorzystywać na wszelkie możliwe sposoby:)

    Na koniec powiem wam, że informacja od dwóch polaków i ich wygranej była blefem. Tak na prawdę nic nie wygrali tylko zrobili szum na Facebooku. W sumie śmierdziało mi to jakimś przekrętem. W końcu jaki debil przyznaje się do wygranej miliona funtów publicznie. To tak jakby powiedzieć: jestem gotowy by mnie okraść lub napaść dla kasy czy coś.

Fajnie trochę sobie tak pomarzyć. 

14 komentarzy:

  1. Podejrzewam, że moje pieniądze wydałabym podobnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ile ja razy zastanawiałam się co było gdybym wygrała miliony w lotto. :-) Mieszkanie, samochody, podróże, różne zachcianki. Pewnie tak. Tylko czy dalej umiałabym doceniać to co mam,tak jak doceniam teraz? Czy szanowałabym tak rzeczy jak szanuję teraz, kiedy wiem, że nie prędko sobie kupię kolejne. Czy dbałabym o to żeby nie wyrzucać jedzenia, czy dalej potrafiłbym dzielić się z innymi tym co mam.Czy nie pokłóciłabym się z rodziną i znajomymi, bo każdy by chciał ode mnie kasę. Czy dalej byłabym sobą? I na koniec. Czy znasz przypadek, że ktoś wygrał fortunę i naprawdę wyszedł na tym dobrze? :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stąd dodałam wątek o historyjce z przegraną w Las Vegas i udawaniu spłukanej. :)

      Usuń
  3. Ciekawa historia z tym przekrętem.
    Interesuje mnie sam fakt jaki mieli cel, aby udawać wygraną.
    1 milion funtów to strasznie dużo, nie wiem na co wydałabym taką sumę pieniędzy :D
    Pozdrawiam!

    lublins.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może to była forma żartu? Choć ja na ich miejscu z takimi żartami bym nie przesadzała ze względów bezpieczeństwa.

      Usuń
  4. Wydaje mi się, że kupiłabym wymarzony dom z ogródkiem dla mojej Mamy i jakieś gniazdko dla siebie. Pewnie dość spore, żebym mogła przygarnąć więcej kotów. :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja na pewno bym w coś zainwestowała np. hotel ;) masz duszę biznesową i nie chciałabym, aby pieniądze ot tak się rozpłynęły

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja gdybym wygrała część bym przeznaczyła na cele charytatywne, przeznaczyłabym cześć na rozwijanie mojej pasji a reszte bym odłożyła w banku na procent :)


    https://invincible-design.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja bym wybudowała dom, kupiła astona martina V8, wsparła moją ulubioną w ostatnim czasie fundację, a resztę wpłaciła na jakiś procent i nie pracowała już do końca życia. ^^

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja w dużego lotka nie gram, ale często zdarza mi się kupować zdrapki.
    Jakoś nie wierzę iż zdolalabym trafić kiedykolwiek te 6 numerkow, a w zdrapkach choć mniejsza wygrana, wieksza szansa :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie ze względu na możliwość wygranej albo chociaż zwrotu też gram w zdrapki. Raz w miesiącu kupuję do 5f. Ale wiem, że te trochę droższe przynoszą większą wygraną.

      Usuń
  9. ja na pewno zainwestowałabym w coś ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Huehuehue xD pewnie postąpiłabym jak ty, 20% oddałabym rodzinie, 10% na fundację i schronisko, 5% na ciuchy, 5% na wakacje, a 60% inwestowałabym we wszystko co się da :)
    Nieruchomości, firmy itp :)
    Kurcze, fajnie by było, nie ? :)

    OdpowiedzUsuń
  11. To, że się pochwalili to dziwna sprawa, bo byłoby dokładnie jak mówisz "Hej, okradnijcie mnie". ALe w Polsce lotto informuje, że szczęśliwe liczby zostały wylosowane w jakimś tam miejscu. Ja na pewno troszkę porozdzielałabym pieniążków po swojej najbliższej rodzinie, a przede wszystkim modliłabym się, żeby mi nie odbiło, bo czytałam, że ludzie którzy wygrywają na loteriach, w 90% przypadków bankrutują w ciągu 5 lat od wygranej i często popadają w depresję.

    OdpowiedzUsuń