piątek, 4 sierpnia 2017

#24.Pierwszy haul zakupowy - akcesoria & kosmetyki (cz.2)


       Hej! Dzisiaj mam dla Was kolejną  odsłonę moich zakupów. Tym razem  akcesoria i dodatki. Powiem Wam, że mam dość życia na kartonach. Marzy mi się przytulny pokój, albo nawet dom urządzony według mojego widzi mi się. Dlatego kiedy tylko mam okazję robię w tym kierunku małe kroki. Dodatkowo oczywiście mam tez manię na punkcie rzeczy biurowych. Wchodząc do jakiegokolwiek sklepu potrafię spędzić na prawdę dużo czasu na na dziale z dodatkami do biura i tak dalej. Ale przejdźmy do rzeczy.

Pierwszą rzeczą, która wam przedstawię jest mój nowy notatnik. Wygrzebałam go w Primarku. Bardzo podoba mi się napis, który jest na okładce. Dodatkowo kieszonka, którą ma na końcu, to coś na serio przydatnego. Mam taką w innym notatniku ( może kiedyś wam pokażę). Postanowiłam, że wykorzystam go do blogowych spraw. Będę tam zapisywała swoje pomysły, ważne dla mnie informacje. Z tego co pamiętam kosztował 2.50£.


Kolejną rzeczą są koszyczki. W szufladach mojego stolika nocnego panuje totalny bałagan. Ilekroć wszystko poukładam, na drugi dzień wszystko jest w totalnym roz...waleniu. Postanowiłam więc, że pomogą  mi one nieco uporządkować ten nieporządek. Jeden wykorzystałam właśnie na swoje notatniki i notesy. W drugim ułożyłam kosmetyki oraz szczotki do włosów.  Jeśli chodzi o kolory to szary oraz biel. Oba koszyki znalazłam w Poundlandzie i każdy kosztował 1£.

Następna jest ta boska, złota lampka z ledową żarówką w kształcie geometrycznej bryły. Bardzo chciałam mieć taką od jakiegoś czasu. Nawet znalazłam jedną na ebayu z tym, że wydała mi się trochę droga jak na obecny stan mojego portfela. Tak więc kiedy dostrzegłam tą, którą mam teraz za 5£ nie mogłam sobie odpuścić. Nie do końca odpowiada mi jej kolor, ale zawsze można przemalować i pewnie też tak zrobię. Zdobycz pochodzi z Primarka.
 (Tak wygląda za dnia)
(zdjęcie robione w nocy - kombinowałam też z obróceniem jej)

Oczywiście nie mogło zbraknąć na moich zakupach kosmetyków. Głównie po to jeżdżę na zakupy, a reszta bywa przypadkowa. Szukałam dobrego balsamu do mojej skóry. Zaopatrzyłam się w dwa. Jeden jest bardzo tropikalny i to nowość od inecto. W swoim składzie zawiera kokos, anans i papayę. W zapachu nie jest drażniący, a wręcz delikatny i fajnie nawilża skórę. 

 Drugi to kokosowy z inecto, z którym zapoznałam was już przy okazji tego posta. Szczerze nie pamiętam ich ceny, ale nie sądzę by przekroczyła 3£ za każdy.

     Oczywiście scrub do ciała, którego tak na prawdę nie używałam od około trzech miesięcy. Z jakiegoś powodu nauczyłam się tu dzięki pewnej osobie używać scrubu do ciała. Ten który kupiłam jest brzoskwiniowy, a jego cena? W sumie to na prawdę nie pamiętam, ale chyba około 2-3£. Jest gruboziarnisty i zakupiłam go w The Body Care. Podobnie jak powyższe balsamy. Jeśli mam być szczera jest dobry i spełnia swoją rol,ę acz jego zapach trochę mnie drażni.

Żel do stóp i nóg PS. Okej moje nogi po ośmiu godzinach pracy wołają o sos. PS to marka produkująca kosmetyki dla Primarka. Kupiłam dwa i oba były za 1.50£. Szczerze mogę je polecić, jak na produkt takiej marki nie są najgorsze. Mają lekki miętowy aromat i na prawdę dobrze działają na stopy. Ten produkt był przeze mnie już wcześniej sprawdzany, dlatego serdecznie go polecam.

Następne w kolejce są stickery do plannera. Od dawna chciałam zaopatrzyć się w zestaw takich naklejek. Zazwyczaj były to pojedyncze kartki z naklejkami i to za jakieś 2-4£. Ten zestaw bardzo mi się spodobał ze względu na hasła na naklejkach oraz kolorystykę. Dodatkowo jest tam pięć kartek i myślę, że na prawdę starcza na cały rok. Kosztował około 6£ na ebay'u.

Link do aukcji: sticker planner

Kolejne są markery. Potrzebowałam zakreślaczy. Udało mi się na ebay'u kupić zestaw pięciu markerów ze stabilo boss za około 3£. Myślę, że to niezbyt duża cena jak na tej firmy markery.

Link do aukcji: markery

Okej, przejdźmy do naszywek, które miałam zamiar kupić. Póki co zaopatrzyłam się w te różyczki. Oczywiście też zakup z ebay'a. W zestawie były cztery i kupiłam je za chyba niecałe 3£.

Link do aukcji: patch roses

Primark ma swoją kolekcję zapachowych świeczek i podgrzewaczy. Niektóre z nich mają nietypowe zapachy tak jak te turkusowe, które kupiłam o zapachu białej lilii i paczuli. Kosztowały 1£ za 30 sztuk. Zapach jest ciekawy, ale czy nadają aromat na całe pomieszczenie? Nie bardzo. Białe kupiłam w poundlandzie i chyba są bezzapachowe. Z kolei ta sama cena, ale już sztuk 40.

Cóż to by było tyle z moich zakupowych szaleństw. Mam nadzieję, że i ta część haulu Wam się spodobała. Piszcie co sądzicie, komentujcie, polecajcie swoje ulubione marki i produkty oraz sprawdzajcie pierwszą część haulu jeśli jeszcze nie widzieliście.

8 komentarzy:

  1. Szkoda że niektórych rzeczy nie ma w Polsce

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zgadzam się, ale uwierz, że tu tez niektórych rzeczy co są w Polsce nie ma :)

      Usuń
  2. Zachwyciła mnie ta lampka, coś cudownego! <3
    nouw.com/natkajankowska

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetne zdobycze! <3
    Infinita-fashion.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajne zdobycze;D Moje ulubione zakreślacze ;D

    OdpowiedzUsuń